Nie, nie będę się tu rozpisywać o różnych miłościach, miłostkach i romansach w Clown and Bard. Chociaż jest co opisywać, nie będę bawić się w portal plotkarski :) Romantyzm dotyczy zupełnie czegoś innego. Zupełnie. Otóż: padła nam lampa w łazience. A w łazience nie mieliśmy żadnego innego źródła światła, niż taże lampa. Zatem jest ciemno tam jak w dupie i nikt ani myśli coś z tym zrobić. Radzimy sobie na swój sposób. Nie powiem, wygląda to nadzwyczaj romantycznie. Kąpiel przy świecach, mmm!
N. się wczoraj do nas wprowadził w miejsce Maki. Polował na mój pokój, ale ze względu, że będzie mieszkał z C. jakiś czas, a C. woli pokój Maki. bardziej, to zostają na razie w pokoju Maki. Czyli się na razie nie ruszam z mojego pokoju. Ale! Ja nie o tym. N. zobaczył nasze rozwiązanie w łazience i zaoferował pomoc. Póki co, na ofercie pomocy się skończyło. Cicho sza. Czekam przyczajona na dalszy rozwój wydarzeń, będę informować z frontu na bieżąco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz