niedziela, 4 maja 2014

Everything changes.

Że mieszkanie w hostelu ma swoje wady i zalety, to już wiemy. Jednak największą zaletą mieszkania w hostelu jest poznawanie nowych ludzi, którzy mogą ci pomóc. Ja sama też pomagam. Kupiłam ostatnio za duże buty w H&M - oddałam je Al., która praktycznie nie ma tutaj butów. Dzisiaj dostałam kontakt od Memo. do jego przyjaciela, który szuka recepcjonistki do jego hotelu - a tak się składa, że poszukuję pracy... Wszystko jakoś się układa, wszystko gra.

W hostelu wszystko się zmienia, rotacja ludzi, różnorodność przeżyć. M. został zwolniony, zatrudniona Al. na jego miejsce. J. nie przychodzi już do Clown&Bard - to miejsce trochę przycichło bez niego... Mieszkając w hostelu musisz przywyknąć do wielu rzeczy: do tego, że wszystko się zmienia; do tego, że ciepła woda pod prysznicem jest tylko legendą; do imprez w środku nocy; do tego, że Maki. hałasuje kiedy się upije i do tego, że czasem trzeba pozmywać po innych (jak już wspomniałam, mamy do dyspozycji bardzo mało zastawy, więc jeśli potrzebujesz patelni, musisz ją po kimś umyć...).

Wszystko się zmienia, jesteś w wirze zdarzeń, uczysz się każdego dnia jak przeżyć, poznajesz nowe okoliczności, nowych ludzi, nowe tradycje. Codziennie dowiadujesz się czegoś nowego. Musisz nadążać. Ale! Jak już napisałam - są ludzie, których już znasz i którzy są nieodłącznym elementem hostelu. Bądź pewien, że ci pomogą w potrzebie i że ty też możesz komuś pomóc. Rozmową, gestem... Dobrze jest mieć tych ludzi blisko.

Znalazłam tutaj przyjaciół, znalazłam miłość, znalazłam dom - trzeba więcej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz