Niestety, mieszkanie w hostelu przypomina mieszkanie w akademiku lub w bloku, gdzie są bardzo hałaśliwi sąsiedzi. Dzisiaj nie spałam całą noc, bowiem na recepcji działo się PIEKŁO. Takiego hałasu jeszcze chyba w życiu nie słyszałam. Krzyki, ryki, głośna muzyka, trzaskające się szkło... Jestem ciekawa co na to wszystko T., mieszkająca w hostelu ze swoimi dziećmi, które dzisiaj zapewne miały szkołę.
Zatem dziś przypominam zombie. Pewnie nie tylko ja.
Uroki życia w hostelu raz jeszcze ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz