Najważniejsze jest dla mnie to, żebym czuła się w danym miejscu przytulnie. Jest to trochę trudne, zważywszy na to, że przybyłam tutaj z jedną walizką. Czasem jednak uda mi się coś kupić po taniości, zrobić coś z niczego, lub znaleźć koło śmietnika :D Dopiero się rozkręcam, ale już teraz możecie zobaczyć jak sobie zagospodarowałam przestrzeń nakładem niewielkiej pracy i odrobiny kreatywności.
Ostatnio kupiłam sobie blok rysunkowy i ołówek - postanowiłam upiększyć ściany moją "sztuką" ;)
Zawsze chciałam mieć lustro do ziemi, teraz mam lustro na ziemi haha! Lustro podróżuje ze mną aż z "Pink". Myślę o jakimś małym, niskim stoliku na kosmetyki, ale nie mam pojęcia z czego go zrobić - jeżeli macie jakieś sugestie, to piszcie śmiało :)
Szafa. W szafie ubrania. Ostatnia półka poświęcona jest wszystkim pierdołom w pokoju - włączając Nutellę ;)
W szafie znalazłam też to: naklejkę z Polskiego Busa. Miło. (To nie moje!)
Szaliki i apaszki się przydają. Tutaj szalik robi za obrus.
Lampa przywieziona z domu, świeczki od Kasi (na talerzyku trzymam również klucze), plastikowy kufel przytachany z koncertu Bonobo i Moderat dobrze się spisuje jako pojemnik na kadzidełka i długopisy.
Jak już mówiłam - szaliki rzeczą świętą. Ten szalik ma za zadanie przyciemnić pokój na noc. Maki. lubi zostawiać światło w przedpokoju, a światło wpada mi do pokoju przez szybę, co utrudnia mi spanie. Prowizoryczny pled sprawuje się całkiem nieźle. Aaaa! I ta epa, która jest "koszem" na śmieci ;)
Ostatnio współlokator J. się wyprowadził z powrotem do USA i zostawił wszystkie (!) swoje rzeczy. Na początku nie wierzyliśmy, że faktycznie się wyniósł, bowiem zostawił WSZYSTKO - wody po goleniu, drukarkę ze skanerem (!!!) oraz lampy, ale notka o treści "Wyjeżdżam, nie wracam, możecie sobie zabrać moje rzeczy, S." była dość jednoznaczna ;) Poszliśmy zatem do jego pokoju, jak banda hien cmentarnych i obrobiliśmy gościa z drukarki i tego obrazka powyżej. Zabrałam go sobie wierząc, że ozdobi mój pokój. Obrazek przykleiłam taśmą klejącą. Zdjęcie jest trochę rozmazane, ale generalnie przedstawia kobietę na Moście Karola. I rzeczywiście ozdabia pokój. Och, życie hieny cmentarnej! Życie w hostelu. Lubię to.
Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły jak mogłabym wykorzystać przestrzeń w moim pokoju, ulepszyć go i sprawić, by był bardziej przytulny, proszę Was o wskazówki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz