wtorek, 15 kwietnia 2014

Everyday life.

Nie było mnie w hostelu 2 dni. Szlajałam się z J. Przed wyjściem z hostelu widziałam, że śmieci się wylewają z kubła. Chciałam je wynieść, ale w ferworze przygotowań do wyjścia, zapomniałam ich wziąć. Wracam dzisiaj - śmieci nadal nie wyniesione, ale worek zmieniony na większy :) Kocham tu być! Maki. mistrzem prostych rozwiązań :)



Żeby nie było tak pusto - wrzucam kilka random pics z hostelu:





Siedzę sobie w kąciku komputerowym. Tylko tutaj łapie mi Wi-Fi. Z głośników sączy się black metal. Dziś F. za barem. Klimaciara.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz